Jak rozwiązałem problem nieczytelnej nazwy dla salonu kosmetycznego premium.
Nazwą, której nikt nie potrafił przeczytać ani zapamiętać “C’est la vie and Beauty”. Design nie zachwycał urokiem i wyjątkowością. Zamiast pomagać, wszystko utrudniał od wymowy po rozpoznawalność w social mediach.
Moim zadaniem było stworzenie nazwy i logo, które są proste w wymowie, dostępne jako domena i nicki w social media, celują we wrażliwość klientek 30–60 lat i komunikują delikatność oraz bezpieczeństwo. Chodziło o spójną tożsamość gotową na otwarcie salonu.
Klientka potrzebowała marki premium dla salonu kosmetycznego. Nazwy, która brzmi naturalnie na głos i znaku, który utrzyma lekkość w codziennym użyciu. Projekt miał stworzyć wyraźny sygnał jakości, który klientki zapamiętają i będą chciały powtarzać, bez sztucznego dystansu i skomplikowanych skojarzeń.